Wystawa fotografii Aleksandry Kościaniuk „Naturalnie… że piersią!”

11.05 - 30.05, 17:30 - 20:00

Biblioteka Sopocka zaprasza do Sopoteki na wystawę fotografii Aleksandry Kościaniuk „Naturalnie… że piersią!” 11-30 maja 2018 r. Wernisaż: 11 maja, godz. 17.30 Sopoteka/Sopot Centrum ul. Tadeusza Kościuszki 14 Wstęp wolny!

Aleksandra Kościaniuk - obecnie fotografka, wcześniej specjalista w dziedzinie HR. Studiowała w Toruniu marketing i zarządzanie. W 2010 r. skończyła Trójmiejską Szkołę Fotografii i wróciła do swojej wieloletniej pasji. Od 2012 r. jest członkiem zarządu Gdańskiego Towarzystwa Twórczości Fotograficznej w Gdańsku (www.gttf.pl), gdzie przez kilka lat pełniła funkcję wiceprezesa. Należy również do stowarzyszenia Birthphotographers.com, które jednoczy fotografów zajmujących się fotografowaniem przy porodzie bądź adopcji na całym świecie.

Jej zdjęcia można było oglądać na wielu wystawach: indywidualnych pt. „Bliskość”, „Fotograficzna opowieść o cudzie narodzin”, „Naturalne piękno” w Gdańsku, Gdyni oraz Sztumie; zbiorowych stowarzyszenia GTTF: m.in. „Odbicia”, „Stocznia Gdańska”, „Morze”, „Stare, niechciane, zapomniane”, „Niebieski”, „Mosty”, „Kaszubskie drogi” oraz w projektowych wystawach kilku autorów t.j.: 2012 i 2013 - „Gdańscy Fotograficy o Gdańskich Żurawiach” – akcja mająca pokazać piękno żurawi, by powstrzymać ich dewastację w Gdańsku 2013 – „Galeria Otwarta” Gdański Archipelag Kultury PROJEKTORNIA 2013 – pokonkursowa wystawa „Rodzina okiem obiektywu”, Wodzisław Śląski (Ogólnopolski konkurs fotograficzny "Rodzina okiem obiektywu") 2014 – „Sztutowo-czarne na białym” – projekt z Muzeum Stutthof i Muzeum II Wojny Światowej 2014 – FOTO FETA – wystawa fotografii podczas Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA 2014 – „Nieczynna trasa kolejowa Kartuzy-Lębork” – wystawa 4 autorów 2016 - „Muzyka we mnie – w muzyce ja” – ORKIESTRA VITA ACTIVA W OBIEKTYWIE - wystawa 7 autorów Oraz w Internecie pod marką Fotografia Aleksandry (www.fotoale.pl)

Mama dwójki dzieci. Fotografuje reportażowo, dostrzegając emocje. Uwielbia autentyczność na fotografiach bez inscenizacji otaczającego nas świata. Naturalność stawia sobie jako wyznacznik patrzenia przez obiektyw.

"Od lat fotografuję rodziny z małymi dzieci. Dostrzegałam ich bliskość, relacje, uczucia, wzajemny szacunek, delikatne gesty, subtelne uśmiechy, głośny śmiech, czy grymasy i płacz. Uwielbiałam to, prawdziwość bez pozowania. Ostatnio też zaczęłam swój obiektyw kierować bardziej w stronę matek. Kobiet, które zaczynają przygodę z nową dla siebie rolą. Obserwuję je w ich codzienności, szczególnie przy opiece nad dziećmi i karmieniu piersią. Fascynuje mnie obraz kobiet, które ufają swojej intuicji i pomimo otaczających ich rad „wiedzących lepiej” czują, czego potrzebują one i ich dziecko. Słuchają siebie i swojego ciała. Są spełnione, szczęśliwe i widać to na ich twarzach. Naturalne piękno. Niesamowita więź. Magiczne połączenie. Dwa światy zlane w jeden. Delikatność, subtelność, a jednocześnie ogromna, życiodajna siła. Kobieca MOC. Tę wystawę poświęcam naturalnemu karmieniu piersią w przestrzeni publicznej. Swoją fotografią chcę pokazać i przypomnieć, że można i warto karmić „na zewnątrz”, a nie tylko w zamknięciu. Podkreślając jednocześnie, że to nie chodzi o świadków, czy „wystawianie się” na ogląd innych osób z ulicy. Chodzi o naturę, karmienie, bliskość i bezpieczeństwo. Matki i dziecka. Pragnę wesprzeć młode mamy, które może tak jak kiedyś ja, krygują się i chowają po kątach, gdy są na spacerze, a dziecko po prostu jest głodne i chce jeść. Marzę o tym, że karmienie piersią w przestrzeni publicznej będzie naturalnym widokiem dla każdego z nas. Czując głód czy pragnienie, sięgamy odruchowo po jedzenie, czy picie. Tego samego pragnie dziecko. Jemu też chce się pić, czy jeść, a mama podaje mu swoją pierś. Naturalnie. Może kiedyś w końcu będzie tak, że gdy zobaczymy karmiącą mamę w parku, czy kawiarni, to nawet jej nie zauważymy, bo będzie to zwyczajny widok. A teraz, kiedy zdarzają się nadal nieprzyjemne sytuacje, to może po prostu uśmiechnijmy się do niej porozumiewawczo, dodając otuchy, żeby karmiąca mama czuła też, że to, co robi, jest dla nas po prostu oczywiste. Więc… Naturalnie… piersią!" Aleksandra Kościaniuk